Pułkownik (Retd) David Radford-Wilson MBE był liderem wyprawy Army Mount Everest West Ridge Expedition, której celem było dotarcie na szczyt góry przez West Ridge - wejście, które wcześniej ukończyły tylko cztery osoby i gdzie więcej wspinaczy zginęło niż odniosło sukces. Tutaj omawia swój czas wspinaczki na Everest i lekcje, których się nauczył.
Jeśli chcesz czegoś niesamowitego, musisz ciężko pracować, aby to osiągnąć
Pewnego dnia zadzwonił do mnie jeden z liderów i zapytał, czy nie miałbym ochoty na wspinaczkę. Wyjaśnił, że wpadł na pomysł podjęcia się pierwszego w historii brytyjskiego wejścia na zachodnią grań Everestu i zrobienia tego w ramach trójsłużbowej wyprawy wojskowej.
Oczywiście zgodziłem się, ale zajęło mi to trzy lata: planowanie; zbudowanie dużego składu, aby jak najwięcej osób mogło wziąć udział w wyprawie; trening; zakup sprzętu i zebranie pieniędzy - i to jeszcze zanim dotarliśmy do Chin (gdzie spędziliśmy trzy miesiące na górze).
Aby robić niesamowite rzeczy, trzeba budować niesamowite zespoły
Zebranie zwartej grupy podobnie myślących dusz, które chcą robić to samo, prowadzi do wyników - i dobrej zabawy.
Musieliśmy bardzo dobrze współpracować, wspinając się na każdą sekcję, niosąc sprzęt, a następnie schodząc w dół, by się przespać. Robisz to raz za razem, aż w końcu rozbijasz obóz tak wysoko, jak to możliwe, czekając na okno (które może trwać zaledwie kilka dni), które występuje dwa razy w roku, gdy strumień odrzutowy unosi się nad Everestem. To okazja, by wspiąć się na szczyt i ponownie zejść na dół.
Obliczyłem, że w wyniku wniesienia wszystkich namiotów i sprzętu na górę, siedmiokrotnie wspięliśmy się na równoważną wysokość Everestu.
Nasze ciała i umysły są o wiele bardziej wydajne, niż nam się wydaje
Tylko poprzez stawianie sobie wyzwań uczymy się, że można zrobić coś, co wydaje się niemożliwe. Możesz czuć się jednocześnie upokorzony i wzmocniony. Północna ściana wypełnia cię emocjami. Czułem się uprzywilejowany, że tam jestem i podekscytowany - ale także pełen obaw.
Kiedy pierwszy raz poszedłem na górę, było późne popołudnie i robiło się ciemno; to było bardzo przerażające miejsce i chciałem tylko z niego zejść. Później, będąc na górze ponownie następnego dnia w słońcu, było to bardzo podnoszące na duchu. Czujesz się taki nieistotny, ale to niesamowicie potężne, być w jedności z tym ogromnym, potężnym środowiskiem.
Rozmowa z przyjacielem rozwiewa wątpliwości i obawy. Czasami masz wątpliwości, czy jesteś wystarczająco dobry lub czy dasz radę; każdy, kto znajduje się w wielkiej przygodzie, odczuwa to. Wyzwania mentalne są trudniejsze niż te fizyczne, szczególnie dla młodszych członków, którzy, choć są bardzo sprawni i silni, mogli wcześniej nie poddawać swoich umysłów takiej próbie. Jedzenie, sen i szczera rozmowa pomagają lepiej sobie radzić.
Everest jest niesamowicie piękny - od najmniejszych kryształków lodu po oglądanie słońca wystrzeliwującego laserowe wiązki światła ze szczytów górskich z samego rana. Żyjesz ponad chmurami i każdego dnia możesz obserwować, jak świat budzi się do życia.
Musisz być przygotowany na porażkę. Żaden doświadczony alpinista nie dotarł na szczyt tylu gór, na ile się wspiął. Ostatecznie główny zespół musiał zawrócić zaledwie 600 metrów od szczytu, ponieważ na północnej ścianie było zbyt dużo miękkiego śniegu, a ryzyko lawinowe było zbyt duże. Nie udało nam się zrealizować naszej misji, ale wynieśliśmy z niej tak wiele pozytywów i mieliśmy tak zmieniające życie doświadczenie, że nie zamienilibyśmy go na żadne inne.
Nie byłbym w stanie tego zrobić, gdyby nie wyprawa wojskowa. Cywilne ekspedycje są zupełnie inne - jesteś z obcymi ludźmi, więc nie ma więzi i używasz sprzętu, którego nigdy wcześniej nie widziałeś, pędząc w górę iw dół szlaku turystycznego.
Biwakowanie z kadetami ostatecznie doprowadziło mnie na Everest. Te nastoletnie wyprawy biwakowe były moim pierwszym doświadczeniem bycia przerażonym i podekscytowanym w namiocie na zboczu góry. Bycie w kadetach doprowadziło mnie do wspinaczki i alpinizmu, a jednym z powodów, dla których wstąpiłem do armii, było to, że uwielbiałem przebywać na świeżym powietrzu i odbywać pełne przygód treningi.
W czasie wyprawy - która stała się najbardziej udaną wysokogórską ekspedycją wojskową, jaką kiedykolwiek przeprowadziła armia - David właśnie skończył dowodzić oddziałem sił specjalnych. Po 25 latach służby przeszedł na emeryturę i obecnie prowadzi firmę zajmującą się reagowaniem na katastrofy i pomocą humanitarną na całym świecie.
Przez dołączenie do Kadetów Armii będziesz miał niesamowite możliwości nauki wspinaczki i alpinizm umiejętności. Chcesz dowiedzieć się więcej o najwyższe góry na świecie, Przeczytaj nasz artykuł, aby dowiedzieć się więcej.